Akumulatory na pokładzie samochodu elektrycznego to temat, który wciąż rozpala (nie tylko) media. Wciąż się zastanawiamy, czy warto mieć „elektryka”, bo przecież „zaraz bateria się rozładuje i nie dojadę do celu”. Albo „brakuje ładowarek” i na pewno „bateria szybko się zużyje i za parę lat będzie do wymiany”. Czy tak jest naprawdę? Zdecydowanie NIE! Doświadczenie inżynierów Suzuki pokazuje, że nowej technologii nie trzeba się obawiać!
W pierwszym BEV Suzuki (z angielskiego BEV to battery electric vehicle, czyli dosłownie samochód z akumulatorami) zastosowano zespół akumulatorów litowo-żelazowo-fosforanowych. Wybór tej technologii nie był przypadkowy, bo baterie typu LFP zapewniają konkurencyjny zasięg przy jednoczesnym ograniczeniu masy. W dodatku zostały tak zabezpieczone, żeby chronić samochód przed przegrzaniem i zwarciami, zapewniając użytkownikowi wysoki poziom bezpieczeństwa. Chłodzenie cieczą sprzyja wydłużeniu żywotności akumulatora oraz poprawie jego wydajności (ładowania i oddawania energii), a z faktu, że każde ogniwo umieszczono w osobnej komorze, w przypadku wycieku nie zachodzi kontakt płynu chłodzącego z komponentami akumulatora. Dodatkowo napięcie jest monitorowane wielopoziomowo, gdy same pakiety akumulatora (zamontowane w podłodze i zintegrowane ze strukturą nadwozia), zwiększają ochronę w razie kolizji.
Dlaczego warto mieć samochód elektryczny Suzuki? Już dziś, a więc w chwili wprowadzania najnowszego modelu japońskiej marki na polski rynek, wiadomo, że akumulatory LFP mają wyższą odporność na degradację. W przyszłości przekłada się to na łatwiejszą odsprzedaż samochodu używanego. Nie trzeba się martwić o konieczność wymiany akumulatora ze względu na jego zużycie – baterie e VITARY są długowieczne, łatwe w codziennej obsłudze i gwarantują większy, a więc i bardziej konkurencyjny realny zasięg. Stabilna „chemia” ogniw ogranicza ryzyko przegrzania i zapłonu, co zwiększa bezpieczeństwo. W przeciwieństwie do innych technologii „LFP” dobrze znoszą częste ładowanie „do pełna” bez przyspieszonej degradacji – producent sam zaleca, żeby raz w tygodniu naładować akumulatory do 100 procent. Ponieważ w procesie produkcji nie używa się niklu ani kobaltu, koszty produkcji są niższe i mniej wrażliwe na wahania cen surowców, co wprost przekłada się na stabilną cenę auta w salonach. Ogniwa LFP znacznie wolniej tracą pojemność i wytrzymują dużą liczbę cykli ładowania, co przekłada się na dłuższą żywotność. Struktura materiałów LFP jest bardziej odporna na skrajne warunki temperaturowe, co poprawia trwałość i niezawodność baterii. Baterie w e VITARZE mogą pracować w zakresie temperatur od minus 30 do plus 60 stopni, a ich zasięg – w zależności od pojemności i rodzaju układu przeniesienia napędu – wynosi do 426 km.
Technologia anodowania „Edge-eCoat”, którą zastosowano w silnikach zaburtowych marki Suzuki, zdobyła nagrodę „Best Sustainable Product Award” w kategorii „Innovation Route Award” podczas Cannes Yachting Festival 2026.
Dowiedz się więcejObydwie „Vitary” mają kompaktowe rozmiary i zbliżone ceny, ale różni je kwestia podstawowa: źródło napędu.
Dowiedz się więcejW meczu towarzyskim Polska – Norwegia rozegranym w Żyrardowie podczas gali boksu Suzuki Boxing Night 42, reprezentanci naszego kraju wygrali wszystkie pojedynki i zakończyli rywalizację z Norwegami wynikiem 20:0.
Dowiedz się więcejSwift jest zwrotny, wciśnie się w każdą parkingową lukę, a do tego jest lekki i naprawdę pali niewiele.
Dowiedz się więcej